Najważniejsza decyzja na 2026: widoczność Twojej firmy
Dzisiejszy wpis – podobnie jak towarzyszący mu podcast – będzie nietypowy.
Nie będzie dotyczył żadnego aspektu technicznego, jak zazwyczaj.
Ponieważ jest to pierwszy wpis w Nowym Roku 2026, postanowiłem, że tym razem będzie to materiał inspiracyjny.
Na początku przyjmij proszę, Drogi Czytelniku, najlepsze życzenia noworoczne. Życzę Tobie i Twojej firmie dobrych zleceń, mądrych decyzji biznesowych i satysfakcjonujących wyników. Niech 2026 będzie rokiem rozwoju, spokoju w głowie i poczucia, że idziesz w dobrą stronę.
Jak rozwinąć swój biznes w 2026 roku?
Każdy z nas ma pomysły, które „brzmią dobrze” i realnie mogłyby pchnąć firmę do przodu… ale odkładamy je miesiącami, a czasem latami.
Dla mnie takim pomysłem było regularne pisanie bloga firmowego i nagrywanie podcastu o tym, czym zajmujemy się na co dzień w branży budowlano-instalacyjnej.
I tak — jak widzisz — robię to konsekwentnie już ponad 1,5 roku.
Dzisiaj nie chcę Ci sprzedawać żadnej „magicznej metody”. Chcę Ci pokazać jedną prostą rzecz: regularna obecność w internecie zaczyna realnie pracować na firmę — tylko nie dzieje się to w tydzień.
Bo prawda jest taka, że niezależnie od skali Twojego biznesu, bycie widocznym online staje się koniecznością. A wyróżnienie się jest coraz trudniejsze. Wymaga konsekwencji, planu i odrobiny twórczej inwencji… ale daje dużą satysfakcję, kiedy zaczynasz widzieć efekty w rozmowach z klientami i liczbie zapytań.
Daj się znaleźć swojemu klientowi
Niezależnie od tego, jak duży masz biznes i czym się zajmujesz, potrzebujesz klientów.
Kiedyś napisałem, że specyfiką naszej branży jest fakt, że wiele firm radzi sobie świetnie nawet bez strony internetowej, bo klienci chętniej współpracują z kimś, kogo znają osobiście albo z polecenia.
I to nadal jest prawda… ale dziś powiedziałbym to inaczej:
Internet coraz częściej jest pierwszym „sprawdzeniem” firmy — nawet wtedy, gdy klient trafia do Ciebie z polecenia.
Wchodzi na stronę, patrzy czy jesteś „żywy”, czy publikujesz, czy widać kompetencje. I dopiero potem dzwoni.
Dlatego statyczna strona internetowa (kilka podstron: „oferta”, „kontakt”, „o nas”) to często za mało, żeby realnie budować widoczność. Najlepiej działa strona, która żyje — ma treści, które odpowiadają na pytania klientów i budują pozycję – Twoją i Twojej firmy – jako specjalistów.
Jak zwiększyć swoją obecność w internecie?
Spójrzmy na liczby, bo one dobrze ustawiają perspektywę.
Z danych o polskim internecie (Mediapanel/PBI) wynika, że we wrześniu 2025 liczba internautów wyniosła 29,6 mln.
A w III kwartale 2025 przeciętny użytkownik spędzał online średnio 3 godziny i 44 minuty dziennie.
Co ważne: około 71% czasu spędzonego online to korzystanie z aplikacji mobilnych.
Czyli — mówiąc wprost — Twoi klienci są:
- na stronach WWW (tam, gdzie czytają i szukają konkretów),
- i w aplikacjach social media (tam, gdzie spędzają większość czasu).
W obu tych światach możesz być widoczny.
U mnie wyglądało to tak: na początku zapytania od firm, z którymi nigdy wcześniej nie mieliśmy kontaktu, były rzadkie. Z czasem, kiedy przybywało artykułów, zaczęło się dziać coś bardzo konkretnego: ruch organiczny — czyli sytuacja, w której to nie ja „ścigam” klienta reklamą, tylko klient sam mnie znajduje, bo szuka odpowiedzi na swoje pytanie.
I to jest jeden z najcenniejszych typów ruchu, bo klient, który znalazł u Ciebie rozwiązanie, wchodzi do rozmowy już pozytywnie nastawiony. W praktyce: mniej tłumaczenia od zera, mniej „udowadniania”, więcej konkretnej rozmowy.
Zaplanuj jeden kanał, który realnie rozwiniesz
Jeśli chcesz wejść mocniej w internet i media społecznościowe, nie próbuj być wszędzie naraz. Wybierz jeden kanał i dowieź go przez minimum pół roku.
Blogi eksperckie wciąż działają bardzo dobrze — szczególnie w branżach technicznych. Firma, która regularnie publikuje wartościowe treści, jest częściej indeksowana, buduje autorytet i z czasem ma większą szansę pojawiać się wyżej w wynikach wyszukiwania niż firma, która wrzuci coś raz na jakiś czas.
Jeśli chodzi o media społecznościowe: z raportu „Social Media 2024” wynika, że Facebook i YouTube należą do platform o najwyższych zasięgach, a TikTok jest jedną z najbardziej angażujących czasowo platform.
I to nie jest zachęta do „robienia TikToka, bo wszyscy robią”. To jest zachęta do jednej decyzji: gdzie są Twoi klienci i w jakiej formie najłatwiej Ci będzie utrzymać regularność.
Regularne publikowanie treści – jak zacząć?
Jeśli miałbym wskazać dwie najważniejsze rzeczy, to byłyby to: regularność oraz pozwolenie sobie na bycie nieidealnym.
Efektów nie zobaczysz od razu. Ale jeśli myślisz: „to zajmie mi masę czasu”, pamiętaj o prostym fakcie — ten czas i tak minie.
Jeżeli nie podejmiesz decyzji teraz, za rok będziesz w tym samym miejscu. A być może w tym czasie tę decyzję podejmie Twoja konkurencja.
Konsekwencja buduje nie tylko markę, ale też charakter.
Wielu przedsiębiorców mówi: „ja się do tego nie nadaję” — mimo że nigdy nie spróbowali tego na serio. Ale publikacje to nie urządzenia i nie instalacja. One nie muszą być idealne. Kiedy działasz systematycznie, uczysz się w praktyce — i z czasem robisz to coraz lepiej.
Dlatego:
- podejmij decyzję,
- ustal minimum (realne do dowiezienia),
- trzymaj się tego konsekwentnie,
- publikuj nawet wtedy, gdy wiesz, że efekt jest daleki od ideału
Podsumowanie
Na koniec ważna uwaga: w wielu branżach nie ma sensu oddawać całej komunikacji w ręce zewnętrznej firmy, która nie rozumie Twojej specyfiki. Twoja obecność ma pracować na nowych klientów, więc jeśli całkowicie się od tego odetniesz, oddajesz komuś innemu wpływ na najważniejszy obszar w Twojej firmie: na pozyskiwanie klientów.
A jeśli nie umiesz przyciągnąć właściwych klientów — zostaje Ci walka ceną.
Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Ci podjąć decyzję i zacząć działać.

